Wycieczka z Trzcinicy w Sejmie

22 czerwca w polskim Parlamencie gościła wycieczka ze szkoły podstawowej i gimnazjum w Trzcinicy.

Uczniowie, poza salą plenarną i sejmowymi kuluarami, mieli okazję zobaczyć pomieszczenie, w którym odbywają się sejmowe konferencje prasowe.

 

Podkarpackie Forum Drogowe

We środę 29 czerwca poseł Bogdan Rzońca brał udział w Podkarpackim Forum Drogowym „Via Carpatia: szanse i uwarunkowania realizacji w perspektywie międzynarodowej i krajowej” zorganizowanym przez Marszałka Województwa Podkarpackiego oraz stowarzyszenie Polski Kongres Drogowy. Poseł zabrał głos podczas panelu dyskusyjnego „Jedna droga, wiele korzyści” moderowanego przez profesora Tomasza Siwowskiego z Politechniki Rzeszowskiej. Pierwszy dzień Forum zakończyła uroczysta kolacja w hotelu Hilton Garden Inn w Rzeszowie. Trasa Via Carpatia ma w założeniu łączyć Estonię z Grecją. W Polsce trasa będzie przebiegała wzdłuż wschodniej granicy kraju, natomiast na Podkarpaciu będzie przebiegać w korytarzu drogowym S 19.

Wizyta w Truskawcu

W dniach 25-26 czerwca 2016 roku poseł Bogdan Rzońca brał udział w Forum Rozwoju Regionalnego w Truskawcu na Ukrainie. Wśród uczestników forum znaleźli się także ambasador RP na Ukrainie Henryk Litwin oraz przedstawiciele władz centralnych i samorządowych. Spotkanie zostało zorganizowane przez Lwowską Radę Obwodową, Fundację „Wschodnia Europa” oraz USAID Ukraina.

Dyskusja w Sejmie nad wymiarem czasu pracy ON

Dziś 6.06.14 w Sejmie odbyła się dyskusja nad dziennym i tygodniowym wymiarem czasu pracy osób niepełnosprawnych, bo Trybunał Konstytucyjny orzekł, że należy skrócić wymiar pracy z 8 do 7 godzin na dobę. Skargę do Trybunału wniósł Związek Zawodowy NSZZ Solidarność.
Trybunał przyznał rację związkowcom. Na marginesie prezentuję poniżej informacje o ilości osób niepełnosprawnych zatrudnionych w ministerstwach. Wniosek z tych informacji jest taki, że pomimo, iż bardzo wzrosło zatrudnienie w administracji podczas  rządów PO i PSL, zatrudnianie osób niepełnosprawnych w urzędach rządowych jest minimalne.

Tęczowo-czekoladowa niepodległość

Marek Grechuta w piosence Wolność śpiewa tak:
„Wolność to skrzypce, z których dźwięków cud
Potrafi wyczarować mistrza trud.
Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz”

Polskie listopady to czas wspomnień o chlubnej przeszłości Narodu i Państwa Polskiego. Nie można więc pominąć pojawiających się koncepcji dotyczących sposobów świętowania rocznicy odzyskania niepodległości w 1918 roku, proponowanych chociażby przez Prezydenta i Rzad RP. Dysonans w ocenie powstań narodowych, pogłębiona analiza ich przyczyn i skutków jest czymś normalnym w każdej naukowej rzeczywistości. Gorzej jednak jest z programowym lansowaniem „słusznych poglądów” na zamówienie władzy .

A z tym mamy do czynienia w ostatnich latach pod rządami PO i PSL w odniesieniu do przeszłości i –  co najgorsze –  do teraźniejszości.
Jeśli Naród Polski jako „mistrz trudu” wyczarował z siebie takich geniuszy wolności jak Piłsudski, Dmowski (mistrzowie wolności politycznej i narodowej)  oraz Grabski i Kwiatkowski (mistrzowie wolności gospodarczej), to co powiemy dziś o „słabych graczach” sprzeciwiajacych się w 1918 roku walce o wolność (polscy komuniści tacy jak W. Wasilewska czy J. Marchlewski). Toż to byli po prostu zdrajcy!!!

Nie inaczej jest teraz. Otóż, „jedynie słuszny przekaz” , że jesteśmy coraz bardziej wolnym i bogatym krajem, w którym tęczowe kolory są ważniejsze od biało- czerwonych barw, a czekoladowy orzeł może służyć jako maskotka święta narodowego stoi w sprzeczności z tym, co widzimy gołym okiem. Każdy odpowiedzialny za Naród polityk wie bowiem, że z tęczowatości symbolizującej homoseksualizm nie wynika nic, co może wesprzeć tradycyjną rodzinę i Naród Polski przechodzący kryzys demograficzny. Jest nas 37 milionów a w 2050 ma być 27 milinów.

Podobnie czekoladowy orzeł wcale nie symbolizuje polskiej potęgi gospodarczej, tak jak symbolizował tę potęgę przez wieki orzeł piastowski, bo jest tylko zwykłym „lizakiem”.  Lansowanie pseudosymboli przez  prezydenta kraju to zwyczajny nietakt, żeby nie powiedzieć błazenada.  Jest to bolesne, ponieważ fakty gospodarcze w Polsce przerażają.  Prof. W.Kieżun mówi wprost, że Polska jest dziś Afryką Europy i państwem neokolonialnym. Inni ekonomiści zwracają uwagę na to, że już w przyszłym roku w Polsce trzeba będzie ogłaszać dwudziesty stopień zasilania energetycznego,  czyli wyłączać na kilka godzin prąd, bo stan sieci i elektrowni jest tragiczny. Jeśli do tego dodamy czekające naszą gospodarkę ogromne wydatki na ochronę klimatu, bo UE napiera na Polskę, by ograniczyć emisję dwutlenku węgla (co wymusi po 2020 roku zamknięcie polskich kopalń i elektrowni) to Polakom nie pozostanie nic innego, jak wyjechać z kraju ,,za chlebem”.

Żeby było jasne – jestem za radosnym świętowaniem rocznicy odzyskania niepodległości.  Sprzeciwiam  się jednak ,,taniej radości” bez pokrycia, na pokaz, bo prawdziwa niepodległość ma swe oblicze moralne, gospodarcze i polityczne, a nie tęczowe i czekoladowe.  Przecież tu i ówdzie słychać „pisk, zgrzyt i płacz”

Niepełnosprawni w pracy

Premierowi Tuskowi „spociły się oczy” podczas wizyty w Afryce. Ten ludzki odruch dobrze widziany byłby również w Polsce, bo jest nad czym zapłakać, gdy czyta się rządowy projekt ustawy okołobudżetowej, w której rząd PO – PSL drastycznie obniża środki na zatrudnienie osób niepełnosprawnych od 1.01.2014 roku.

Jeśli obecnie pracodawca zatrudnia pracownika ze znacznym stopniem niepełnosprawności, to otrzymuje 2880 zł., a od nowego roku będzie otrzymywał tylko 1920 zł.
W przypadku osób niepełnosprawnych z umiarkowanym stopniem obecnie państwo dopłaca 1600 złotych, a od 1.01.2014 chce dopłacać tylko 960 złotych.

Jeśli obecnie pracę podejmuje niepełnosprawny o lekkim stopniu niepełnosprawności, to pracodawca otrzymuje w 2013 roku 640 zł, a od stycznia 2014 będzie otrzymywał, wedle propozycji rządowej, tylko 480 zł.
Litości – wołają pracodawcy, którzy skalkulowali swoje wydatki na 2014 rok wedle obecnych stawek. „Bez takich dopłat będziemy musieć zerwać kontrakty na dostarczane towary i usługi, zwolnimy znaczną część niepełnosprawnych i będziemy musieli zapłacić kary umowne za niedostarczenie zamówionego produktu” – stwierdza ze smutkiem jeden z nich.

Ale to nie wszystko, bo obniżenie dopłat dla niepełnosprawnych to również ogromny problem dla organizatorów warsztatów terapii zajęciowej, warsztatów aktywizacji zawodowej i spółdzielni inwalidów.
Oczywiście, rząd ma na wszystkie pretensje prostą odpowiedz: chcemy zrównać ilość osób niepełnosprawnych pracujących w zakładach pracy chronionej z ilością osób niepełnosprawnych pracujących na otwartym rynku.
Dobrze, niech tak się stanie, tylko równajmy w górę, a nie w dół, bo nie jest sztuką ograniczyć ilość niepełnosprawnych w zakładach pracy chronionej poprzez obniżenie dopłaty do wynagrodzenia i zmusić niepełnosprawnych do przejścia na gorsze warunki pracy na otwarty rynek. Sztuką byłoby zwiększenie dostępności na otwartym rynku pracy i jednoczesny brak zmniejszania dopłat dla zakładów pracy chronionej.

Jest wszakże jedna istotna wątpliwość. Otóż, jeśli w Polsce zdrowych bezrobotnych, nawet z wyższym wykształceniem, przybywa, to jakim sposobem minister chce zwiększyć ilość stanowisk pracy dla niepełnosprawnych? Kto ich zatrudni?

Poza tym mamy inny paradoks polegający na tym, że urzędy samorządowe i rządowe wzbraniają się przed zatrudnianiem niepełnosprawnych, wolą płacić karę za niezatrudnianie niepełnosprawnych. Tak samo postępują urzędy centralne – KRUS, ZUS, ministerstwa…
Płacą oczywiście kary ze środków, które otrzymują z budżetu państwa!!! A kto dostarcza środki do budżetu? Oczywiście przedsiębiorcy. I właśnie tym przedsiębiorcom trzeba pomagać. Nazwijmy rzeczy po imieniu. Ten rząd chce oszczędzać na najbiedniejszych. Nie sztuka wzruszać się do łez na pokaz. Żałość bierze na widok hipokryzji tego rządu. Niech premier popłacze razem z niepełnosprawnymi, tu w kraju.